wtorek, 17 lipca 2012

Ellen Schreiber - "Pocałunki wampira. Początek"


Tytuł: Pocałunki wampira. Początek
Autor: Ellen Schreiber






Nowy chłopak w mieście. Pogłoski o wampirach. I pierwsza, niebezpieczna miłość. Dwór na szczycie wzgórza wiele lat stał pusty, ale pewnego dnia okazało się, że ktoś w nim zamieszkał. Tajemniczy Alexander Sterling natychmiast stał się tematem plotek. Raven, zafascynowana wampirami ghotka, usiłuje odkryć całą prawdę o skrytym Alexandrze. Kiedy go poznaje, zaczyna między nimi iskrzyć. Czy Alexander spełni jej największe marzenie? Miłość bywa pokrętna – zwłaszcza taka, która ożywa dopiero po zmierzchu…

 Powieść amerykańskiej autorki Ellen Schreiber postanowiłam przeczytać gdyż wcześniej słyszałam o niej wiele pochlebnych opinii. Pomyślałam, że skoro tyle osób się nią zachwyca to rzeczywiście zasługuje na uwagę. Spotkało mnie wręcz olbrzymie rozczarowanie. Po tym jak przeczytałam tę pozycję byłam naprawdę wdzięczna, że sięgnęłam po nią kiedy była w bibliotece bo wcześniej chciałam kupić całą serię. Wyobrażam sobie jaka później bym musiała być na siebie wściekła za ten zakup. 

Zacznijmy od bohaterów. Raven Madison jest nietypową nastolatką. Gotka - z obsesją na punkcie wampirów. Swoim ''byciem'' odróżnia się od innych uczniów szkoły. Właściwie jej postać jest nawet interesująca. Dziewczyna ta ma inne poglądy na świat niż reszta i szczerze wypowiada swoje myśli. Jest oryginalna, nie boi się odrzucenia i tego, że inni będą ją wytykać od ''dziwadeł''. Potrafi się obronić. Jeśli jej na czymś zależy to uparcie dąży do celu. Z tymi cechami wzbudziła moją sympatię. Jednakże... z rozwojem książki czytelnik może dojść do wniosku, że jej postawa bywa strasznie dziecinna. Mogłabym tu przytoczyć wiele sytuacji książkowych, jednakże o tym za chwilę. 

Oczywiście jak to w książkach bywa jest i chłopak. Nieziemsko przystojny, nieosiągalny. Alexander wraz z rodziną i ''przerażającym'' lokajem sprowadza się do miasteczka bohaterki. Zamieszkują stary dwór, o którym wszyscy mówią, że jest nawiedzony. Młody chłopak wzbudza zainteresowanie Raven. Gdy ta zauważa go po raz pierwszy od razu się w nim zakochuje. Jej ''Mroczny Książe'' jest Gotem więc widzi w nim bratnią duszę. Gdy on i cała jego rodzina unika słońca, Raven wie, że coś z nimi jest nie tak... postanawia zacząć prowadzić śledztwo i odkryć prawdę.

We wszystkim dziewczynę wspiera jej przyjaciółka Becky. W szkole uważana jest za ''wieśniarę''. Może to, iż obydwie dziewczyny są wyśmiewane i wytykane palcami łączy ze sobą ich losy. Przede wszystkim ta bohaterka jest bardzo strachliwa czym różni się od Raven. Boi się ryzyka i tego, że śledztwo jej przyjaciółki przyniesie same kłopoty. Wydaje mi się, że w niektórych sytuacjach jej strach jest za bardzo wyolbrzymiony, przesadzony. 

Moją największą sympatię wzbudził Trevor. Przystojny, wredny, złośliwy chłopak ze szkoły Raven. Dokucza jej, być może dlatego, że mu się podoba, oraz Becky. Tę postać od razu polubiłam, a z czasem zaczęłam nienawidzić autorkę za to co z nim zrobiła z biegiem czasu w tej książce. Stał się psychicznym kolesiem z obsesją, przy tym zachowującym się jak szczeniak. 

Sama książka różni się od innych, które czytałam bowiem Ellen Schreiber zastosowała tu inną czcionkę. Jest większa, co mi wcale nie przeszkadzało bo w gruncie rzeczy to tylko mały szczegół. Opisy są bardzo krótkie, wręcz ubogie, choć nieraz bywają interesujące. Dialogi również nieraz były ciekawe, ale zwykle brakowało im czegoś, przez co stawały się... puste. Nie wiem jak inaczej to określić. Nigdy jeszcze nie spotkałam się z taką sytuacją. 

Akcja w tej książce była drętwa i przewidywalna, jeśli już coś się działo to stanowczo za szybko. Miłosny wątek banalny i prosty jak drut, łatwy do przewidzenia. Przede wszystkim błędem autorki było ujawnienie już w samym tytule książki ''rasy'' Alexandra. Po za tym przeszkadzało mi, że pani Schreiber nie zrezygnowała ze stereotypów. Nie dodała do swojej książki nic nowego. Czosnek, zmiana w nietoperza i poważnie? Chłopak był Gotem? No tak. 

Jednego nie mogłam zrozumieć czytając tę powieść. Dlaczego główna bohaterka ujrzawszy Alexandra zakochuje się w nim od razu i marzy o pocałunku i wieczności u jego boku? Osobiście jestem zdania, że prawdziwa miłość powinna się rozwijać, przychodzić z biegiem czasu. A tu BACH! Po za tym byłam zniesmaczona dziecinnością Raven w niektórych momentach. Jaka normalna nastolatka robi swojej szyi zdjęcia i boi się dotknąć czosnku? 

Przykro mi to mówić, ale tej pozycji nie polecam. Może się spodobać osobom, które nie wymagają nic od lektury i są przygotowane na banał i wzdychanie nastolatki do chłopaka. Osobiście przeczytałam również dwie kolejne części tej serii i właściwie dużo się nie zmieniło, choć w kolejnych tomach dochodzą dwie osoby, dzięki którym przynajmniej trochę te powieści stają się znośne. Moim skromnym zdaniem radziłabym sięgnąć po jakieś inne powieści, bo myślę, że jest wiele które są o niebo od tej lepsze. 

3/10

Pozdrawiam.