sobota, 2 czerwca 2012

Nicholas Sparks - "I wciąż ją kocham"


Imię i Nazwisko: Nicholas Sparks
Tytuł książki: I wciąż ją kocham
Tytuł oryginały: Dear Jonh
Wydawnictwo: Albartos
Rok wydania (w Polsce): 2008

 

Książka bardzo mi się podobała. Zatonęłam w niej na kilka godzin i nie mogłam się oderwać. Bardzo lubię romanse Sparksa. Zawsze przenoszę się do Karoliny Południowej i przeżywam wszystko razem z bohaterami powieści. Osoby wrażliwe z pewnością wyleją strumień łez czytając ją.
Nicholas Sparks to współczesny pisarz amerykański. Jego romanse znane są na całym świecie. Tłumaczone są na ponad 30 języków i wydawane w milionowych nakładach. Serca czytelników zdobył pierwszą swoją powieścią "Pamiętnik" z 1997r. Po twórczość Sparksa chętnie sięgają twórcy filmowi. W filmach główne role grają najpopularniejsi aktorzy.


Dzieciństwo Johna Tyree nie należało do łatwych. Gdy okazało się, że świat nie stanie przed nim otworem, zaś szanse na uzyskanie wyższego wykształcenia są właściwie żadne, swoją przyszłość zobaczył w szeregach armii Stanów Zjednoczonych. Już jako żołnierz, będąc na przepustce, spotyka przypadkiem piękną Savannah Lee Curtis, dziewczynę swoich marzeń, która studiując i pracując dla Habitat for Humanity, wraz z grupą studentów, w ramach akcji dobroczynnej, buduje domy dla ubogich... Miłość, która łączy tych dwoje rozkwita nawet na przekór okolicznościom. Dziewczyna obiecuje czekać na ukochanego, póki nie minie okres jego służby. Wydarzenia z jedenastego września, które wstrząsnęły światem, wstrząsną również ich życiem. John musi wybrać między uczuciem do dziewczyny i wiernością ojczyźnie. Pewnego dnia otrzymuje pożegnalny list od Savannach, w którym dziewczyna informuje go, że zakochała się w kimś innym. Gdy John wraca do domu, okazuje się, że miłość zmusi go do podjęcia najtrudniejszej decyzji w życiu.

Książka bardzo mnie zaskoczyła. Oczywiście w pozytywny sposób. Jest ona rewelacyjna. Pokazane są w niej uczucia Savanah do Johna i Johna do Savannah. Podczas czytania książki, czułam się jakbym tam była, jakbym uczestniczyła w ich życiu. Wczuwałam się w rolę Savnnah, która wyjechała do Wilmington z wolontariatem, budować domy dla ubogich. Główna bohaterka to dobra dziewczyna, jest bardzo religijna. Zamiast wyjechać z przyjaciółmi na wakacje odpocząć od studiów, jedzie do Wilmington z zamiarem pomocy w budowie domu dla potrzebujących. Jest to według mnie szlachetny gest i wielkie poświęcenie wolnego czasu.
Podobnie John... zaciąga się do wojska, gdzie dostaje prawdziwą szkołę życia. Staje się prawdziwym mężczyzną, uczy się radzić sobie ze swoimi słabościami. Gdy przyjeżdża na wakacje, poznaje młodszą od siebie o dwa lata dziewczynę, której pomaga wydostać torebkę z wody. Młodzi zaczynają się coraz częściej spotykać. Zostają prawdziwymi przyjaciółmi, zwierzają się ze swoich sekretów. Ta przyjaźń z biegiem czasu przemienia się w miłość. Spędzają każdą wolną chwilę razem. Ale nie byłoby normalne w powieściach Sparksa, gdyby wszystko potoczyło się po naszej myśli. John musi wyjechać do Niemiec, do wojska. Savannah obiecuje mu, że jeśli wróci, ożeni się z nią, a jeśli nie, złamie jej serce. Początkowo bardzo często piszą do siebie listy, opisują każdy dzień. Z czasem listów jest coraz mniej i mniej, a w końcu w ogóle przestają do siebie pisać. Po wydarzeniach z jedenastego września 2001r. John postanawia zostać jeszcze na 6 miesięcy w armii. Nie wie jednak, jak wpłynie to na jego związek z Savannah. Gdyby wiedział jak to się potoczy, myślę, że wróciłby do niej i byliby ze sobą długo i szczęśliwie. Ale tak nie może być, nie w powieściach Sparksa.

Autor w tej książce opisuje wydarzenia, które każdego dnia mają miejsce w różnych zakątkach świata, a nawet w Polsce. Wiele małżeństw musi przezwyciężyć rozłąkę, która jest spowodowana wyjazdem jednego z nich za granicę do pracy. Często jest jednak tak, że związek na odległość nie wytrzymuje próby czasu i rozpadają się.

Sparks doskonale opisuje samotność po stracie kogoś bliskiego i poszukiwania dalszego sensu życia. Książka jest również religijna. Savannah oprócz chodzenia na imprezy i spotykania ze znajomymi często uczęszcza do Kościoła.

Książka oddziałuje na mnie bardzo pozytywnie . Pokazuje, że nie wszystko i nie zawsze może skończyć się tak, jak sobie to wyobraziliśmy. Jestem pewna, że większość z Was nie spodziewała się takiego zakończenia. Książka napisana jest prostym i zrozumiałym językiem. Myślę, że nikt nie będzie miał problemu ze zrozumieniem tego, co autor chciał nam przekazać. Powieść podzielona jest na 20 rozdziałów.
"I wciąż ją kocham" to świetna książka, zresztą jak wszystkie inne tego autora. Potrafi on doprowadzić, że na mojej twarzy zagości jednocześnie uśmiech jak i łzy. Cena książki nie jest wygórowana. Jest zdecydowanie godna swojej ceny.
Jedyne co mi się nie podobało w tej książce było to, że autor zbyt dużo opisuje pobyt Johna w wojsku oraz zadań, jakie mu przydzielono. Mimo tego, że nie wyobrażam sobie, że mogłoby tego zabraknąć, nie podobało mi się to. Nie lubię opisów wojny czy zadań wojskowych. Te fragmenty bardzo mnie nudziły.

Książka "I wciąż ją kocham" jest wzruszająca i skłania nas do refleksji nad sobą i swoim życiem. Powieść udowadnia, nam, że nawet najbardziej szczera u wielka miłość nie przetrwa, gdy nie ma obok nas tej ukochanej osoby, jeśli dzieli ich zbyt wielka odległość.
Lekturę tą uważam za świetny wybór dla tego, kto szuka przyjemnej i wzruszającej historii. Z łatwością można się wcielić zarówno w rolę Savannah jak i Johna.

Moja ocena: 9/10

Kilka zdjęć z filmu:


"Wciąż ją kocham" -

"Wciąż ją kocham" -

19 komentarzy:

  1. Recenzja ok. Widzę , że Sparks to nie tylko mój ulubiony autor. Tobie również się podoba. Liczę jednak , że na blogu zobaczę też recenzje dzieł innych pisarzy. Bo jak narazie co wchodzę to Sparks. Trochę za dużo od jednego autora jak na początek. Książka jest genialna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna książka - już czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. była to pierwsza książka Sparksa jaką przeczytałam i obawiałam się, że będzie to słodki romans ale byłam miło zaskoczona :) książka mi się podobała, miło się czytało... bardzo podobała mi się końcówka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam "Ostatnią piosenkę" tego autora i coś czuję, że muszę się zapoznać z innymi jego książkami. Obejrzę również film :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest to jedna z moich ulubionych książek Sparksa, jak nie ulubiona ;) Ciekawie pisze, chociaż nie są to bardzo wnikliwe książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wczoraj obejrzałam film pod tym tytułem i był niesamowity! Muszę koniecznie przeczytać tę książkę, bo historia mnie urzekła. Mam nadzieję, że się nie zawiodę :). Btw, zapraszam na moje opowiadanie: http://ostatni-oddech.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Film był fajny, ale do książki nie jestem przekonana - irytuje mnie prosty język Sparksa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Film mi się bardzo spodobał, a książkę mam w niedalekich planach :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Część pierwsza "Numerów" bardzo mi się podobała, także polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam, ale nie jestem fanką Sparksa. Na mnie zrobiła średnie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam film, więc na książke już nie mam ochoty, niestety zawiodłam się czytając Pamiętnik, choć film podobał mi się bardzo.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Film fajny. ;D
    Książki nie czytałam xd

    OdpowiedzUsuń
  13. Do tej pory przeczytałam tylko jedną książkę Sparksa i nie podobała mi się za bardzo.
    Wpadnij do mnie;]

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przepadam za tym autorem, ale może jeszcze kiedyś... Chyba najpierw obejrzę film. xD

    OdpowiedzUsuń
  15. Też recenzowałam tę książkę i również bardzo mi się podobała, jak większość Sparksa

    OdpowiedzUsuń
  16. Ładne zdjęcia :)) No i na pewno cudna książka . Pozdrawiam . ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam już dwie książki tego autorka, oceniłabym je jako przeciętne. Ta książka wydaje się ciekawsza, cóż - do trzech razy sztuka, wybiorę się do biblioteki i przeczytam.

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Bardzo się cieszę, że tutaj jesteś. Chciałabym, abyś podzielił(a) się swoim zdaniem na temat przeczytanego postu. Będzie mi bardzo miło.