piątek, 20 stycznia 2017

Polecajka filmowa #1

Cześć!
Dzisiaj przychodzę do Was z czymś nowym. Będzie to seria postów, w których opowiadam Wam o obejrzanych przeze mnie filmach. Kilka słów o każdym z nich, czy polecam, czy może odradzam i dlaczego? W tym roku biorę udział w akcji Obejrzę 52 filmy w 2017 roku, więc będzie to też swego rodzaju moje rozliczenie się z wyzwaniem. 

Jeden post z tej kategorii, to kilka filmów, jakie udało mi się przez ostatni czas obejrzeć. Zaczynajmy zatem!


#1. Listy do M 
Pięć kobiet i pięciu mężczyzn odkrywa miłość w czasie świąt Bożego Narodzenia.

Listy do M. to film, który oglądałam już mnóstwo razy. Jest to dla mnie absolutnie jeden z filmów, który muszę obejrzeć w okresie świątecznym. W tym roku się nie udało, ale nadrobiłam w Nowy Rok. Jak dla niektórych Święta bez Kevina to nie Święta, tak ja uwielbiam Listy do M. 
Bardzo przyjemna komedia romantyczna z dawką humoru. Rewelacyjni aktorzy i cudowna ścieżka dźwiękowa to tylko kilka z zalet tego filmu. Historia Nela bawi do łez, ale są również inne, bardziej wzruszające i skłaniające do przemyśleń. Jedno jest pewne, jeśli tylko nie widzieliście jeszcze "Listów do M", serdecznie Wam polecam. Bardzo świąteczny i przyjemny film, którego warto obejrzeć! 
 8/10 

#2 Listy do M. 2

Wydarzenia w tej części dzieją się 4 lata później, po zakończeniu pierwszej. U niektórych bohaterów wiele się zmieniło (Kazik, synek Betty ma już cztery lata i jest rewelacyjnym dzieckiem, Doris mieszka z Kostkiem i Mikołajem, Karina rozwiodła się ze Szczepanem i wydała swoją książkę itp.), a niektórzy nadal pozostali tacy, jacy byli (Mikołaj Mel i jego przygody! Chociaż w tej części i tak jest inny niż w pierwszej!) 
Kolejna rewelacyjna historia, a raczej kontynuacja losów moich jednych z ulubionych bohaterów filmowych. Znów czujemy świąteczny klimat, mamy okazję do wzruszeń, śmiechu i zastanowieniem się nad pewnymi sprawami. Ulubiony wątek? Magda i Redo - zdecydowanie ta dwójka skradła moje serce, no i oczywiście owca Matylda! Muszę przyznać, że kontynuacja chyba jeszcze lepsza od swojej poprzedniczki. A ścieżka dźwiękowa to istne cudo - Sound'n'Grace wykonało świetną robotę i ich piosenka jest moją ulubioną w tym filmie. Również gorąco polecam do obejrzenia. 
9/10


#3 Planeta singli 
Ania, wielka romantyczka postanawia poszukać swojej miłości w Internecie. Spotyka Tomka Wilczyńskiego, prowadzącego swój program w telewizji. Ten proponuje jej układ. Ona będzie spotykała się z mężczyznami poznanymi w Internecie, potem opowie mu jak przebiegła randka i na jej podstawie on nakręci odcinek, który zostanie wyemitowany w telewizji. Ona za to otrzyma pianino do szkoły, w której uczy muzyki. Jeśli się zakocha podczas programu, zostanie on zakończony. 
Oto najlepsza komedia romantyczna 2016 roku, zdecydowanie. Oglądałam ten film dwa razy w kinie, a trzeci raz podczas mojego maratonu filmowego w Nowy Rok. Uwielbiam ten film, zdecydowanie jest to jeden z moich ulubionych i polecam go wszystkim, z którymi tylko rozmawiam na temat filmów. Bardzo zabawna, śmieszna komedia romantyczna, która potrafi przyciągnąć do siebie widzów. Aktorzy po raz kolejny mnie zachwycają. I dzięki niej poznałam rewelacyjną aktorkę - Agnieszkę Więdłochę, którą wprost uwielbiam! Zakończenie mnie rozwaliło, oczywiście bardzo pozytywnie i zdecydowanie się go nie spodziewałam. Polecam serdecznie i mam nadzieję, że będziecie się przy niej bawić równie dobrze, jak ja! 
10/10

#4 Kopciuszek (2010) 


Historię o Kopciuszku, który był wykorzystywany przez macochę i przyrodnią siostrę(y) i który postanawia wybrać się na bal organizowany przez Księcia, zna chyba każdy, więc nie trzeba jej przedstawiać. Po raz pierwszy miałam okazję obejrzeć tę wersję Kopciuszka, która bardzo, ale to bardzo mi się spodobała. Muszę przyznać, że to chyba moja ulubiona ekranizacja tej historii. Piękne widoki, rewelacyjne kostiumy. Zdecydowanie mogę Wam polecić ten film. Ja spędziłam przy nim cudowne chwile i zdecydowanie nie żałuję. Jest to austriacka wersja Kopciuszka. Troszkę się różniła od tej, jaką znam, ale jednak Kopciuszek to Kopciuszek. Polecam serdecznie! 
9/10



#5 Niech będzie teraz

Umierająca na białaczkę dziewczyna postanawia wykorzystać jak najpełniej ostatnie miesiące życia, które jej pozostały. 

Bardzo wiele słyszałam o tym filmie. Z tego co wiem, jest również książka, na podstawie której został nakręcony ten film. Byłam bardzo pozytywnie nastawiona do niego i niestety rozczarowałam się. Przez większość czasu film mnie po prostu nudził. Bohaterki zachowywały się jak nienormalne, comnie strasznie drażniło. Główna bohaterka najbardziej działała mi na nerwy. Zdecydowanie nie wiem, czym inni tak bardzo zachwycali się w tym filmie, jak również i książki. Historia może i wzruszająca i końcówka naprawdę mi się podobała, ale tylko końcówka. Brak logiki w postępowaniu bohaterki, słaba gra aktorska, ścieżka dźwiękowa również niestety mnie zawiodła. Co mi się najbardziej podobało? Końcowa scena z ojcem - zdecydowanie najbardziej wzruszający moment w całym filmie. 
4/10

To już wszystkie filmy, z którymi chciałabym się z Wami podzielić w tym poście. Mam nadzieję, że podoba Wam się coś takiego i będziecie chętnie czytać tego typu notki. Na koniec mam do Was prośbę, abyście polecili mi w komentarzu jakieś fajne filmy, które powinnam obejrzeć i podzielić się z Wami opinią na ich temat. 


Oglądaliście któryś z przedstawionych wyżej filmów?
 Jak Wam się podobał? Dajcie znać! 
Czytaj dalej »

niedziela, 15 stycznia 2017

Agnieszka Lingas-Łoniewska - "Skazani na ból"

Będąc ze mną jesteś skazana na ból. Na cierpienie. I na niebezpieczeństwo.
Aleks ma dwadzieścia lat i od szesnastego roku życia jest skinheadem. Ma swoje bractwo, ideały i prawdy, w które wierzy. Amelia to osiemnastolatka, licealistka, która ma za sobą tragiczną przeszłość.

Drogi Amelii i Aleksa nigdy nie powinny się przeciąć. Nie łączy ich nic – ani pochodzenie, ani poglądy, ani rodzinna przeszłość. A jednak młodzi poznają się w dramatycznych okolicznościach i zakochują w sobie. Od tej chwili zmienia się wszystko.

Historia, która zwala z nóg. Dramatyczna pogoń za miłością silniejszą niż uprzedzenia, bolesne poszukiwanie własnej tożsamości i zakończenie, które nie pozwoli zasnąć.



Czasem trzeba pokochać kogoś, kto na to nie zasługuje, aby potem trafić na tę właściwą osobę.

W całym moim książkowym życiu wiele razy miałam tak, że byłam strasznie ciekawa danej książki, jednak coś mnie wstrzymywało przed jej przeczytaniem. Miałam tak na przykład z Kochając Pana Danielsa, która potem okazała się być rewelacyjną lekturą. Tym razem było tak samo. 

Na "Skazanych na ból" miałam ochotę od premiery. W końcu ją kupiłam na jakiejś przecenie na zaczytani.pl, jednak nie miałam okazji ani ochoty się za nią zabierać. Widocznie czekała na swój czas i w końcu ten czas nadszedł. Zabrałam się za nią kilka dni przed świętami i przepadłam. 

Tak bardzo wciągnęłam się w historię Aleksa i Amelii, że nic nie było mnie w stanie od niej oderwać. Czytałam zaraz po przyjściu z pracy, cały wieczór, pół nocy, aż w końcu zmorzył mnie sen i zasnęłam. Kolejny dzień wyglądał tak samo. I przeczytałam ją całą w dwa dni. 

Historia porywająca. Zupełnie się tego nie spodziewałam. Myślałam, że to kolejna z polskich new adult, ale to, co otrzymałam przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Pani Agnieszka nie bez powodu nazywana jest Dilerką Twoich Emocji. Z autorką miałam wcześniej do czynienia wyłącznie przy okazji trylogii Lawendowej: Szukaj mnie wśród lawendy. Zuzanna. Zofia oraz Gabriela. Jednak były to zupełnie inne książki niż to, co otrzymałam w Skazanych na ból.

Bo otrzymałam dramat tak rewelacyjnie napisany, że autorka wycisnęła ze mnie mnóstwo emocji. Wzruszenie, złość, szczęście, ale i smutek, żal a nawet rozpacz. Najwspanialsze właśnie w tej książce są emocje, którymi autorka dzieli się z nami. I chociaż zdecydowanie nie podoba mi się ideologia popierana przez Aleksa i jego kumpli, czytałam z wielkim zainteresowaniem. Byłam bardzo ciekawa, jak potoczą się losy jego i Amelii, która skrywa przed nim tajemnicę, która może zaważyć na ich szczęściu. 


I chociaż bałem się cholernie, poczułem, że jednak był w tym jakiś sens, żebym pojawił się na tym świecie. Bo urodziłem się po to, aby spotkać ją.

"Skazani na ból" to wspaniała książka o wielkiej sile prawdziwej miłości, której nie jest wstanie pokonać nic, no prawie nic. Oni, jak z dwóch innych światów. Ona dziewczyna z dobrego domu, cicha, skromna i słuchająca się we wszystkim rodziców. On natomiast głośny, wybuchowy, należący do skinów. I pewien wieczór, który sprawił, że ich życie zmieniło się o 180 stopni. Nagła, niespodziewana miłość, która tak naprawdę nigdy między nimi nie mogła się wydarzyć. Tak zupełnie różni od siebie ludzie, mający zupełnie inne ideały i poglądy. A jednak. Miłość nie wybiera, po prostu się zdarza. I zdarzyła się Amelii i Aleksowi, którzy muszą się z nią zmierzyć i sami zdecydować, co z tego wyniknie. 

W "Skazanych na ból" autorka przedstawia nam subkulturę skinów, o których nigdy wcześniej tak naprawdę nie słyszałam. To tac ludzie, którzy twierdzą, że tylko biała rasa powinna istnieć, a resztę należy wyeliminować. To grupa pełna nienawiści do "innych".  Brutalni ludzie, którzy słuchają ciężkiej muzyki, piją i awanturują się, wszczynając często bójki na ulicach. Taki właśnie był Aleks. I takiego pokochała do Amelia, która jednak skrywa przed nim pewną tajemnicę. 

To bardzo brutalna książka, która rozłożyła mnie na łopatki. Czytałam z tak wielkim zainteresowaniem co będzie dalej, jak potoczą się ich losy, że nie zważałam na nic. Ani na godzinę, która definitywnie wskazywała na to, że powinnam już spać, ani na nic. Najważniejsza była dla mnie wtedy ta powieść. 



To, co przeżyłam, czytając ją jest nie do opisania. Sami musicie po nią sięgnąć i przekonać się, że to, co piszę, jest prawdą. O ile trzymałam się w miarę dobrze przy większości powieści, tak zakończenie mnie rozwaliło. Dosłownie. Nie mogłam uwierzyć w to, co autorka mi (a raczej Aleksowi i Amelii) zrobiła. I polały się łzy, nie obeszło się bez nich. I wiem, że u Was będzie to samo, dlatego apeluję: Chusteczki higieniczne mogą być w tym przypadku konieczne. 

Polecam Wam tę powieść z całego serca i jestem pewna, że się nie rozczarujecie. 



Czytaj dalej »

czwartek, 12 stycznia 2017

Konkurs z "Obudź się Kopciuszku" Natalii Sońskiej

Witajcie kochani! 
Przychodzę do Was w chwili przerwy od nauki do sesji, którą sobie zrobiłam. Mam dla Was dzisiaj coś fajnego. Szybki konkurs. Kolejny konkurs na Blasku.  Tym razem do wygrania jest "Obudź się Kopciuszku" Natalii Sońskiej, której recenzję możecie znaleźć na tym blogu. Zatem nie przedłużając, zapraszam do konkursu, a ja wracam do nauki finansów, gdyż przede mną jutro pierwszy egzamin. Życzcie mi powodzenia i trzymajcie kciuki! 



Zasady konkursu:

1. Organizatorem konkursu jest administratorka bloga Blask Książek, a sponsorem nagrody jest  wydawnictwo Czwarta Strona. 
2. Do wygrania książka - "Obudź się Kopciuszku" - 1 egzemplarz
3. Konkurs trwa od 12 stycznia do 15 stycznia. Zgłoszenia wysłane po terminie, nie będą brane pod uwagę!
4. By wziąć udział w konkursie nie trzeba być publicznym obserwatorem bloga.
5. Ze względu na fakt, iż nie wszyscy posiadają Facebooka, niewymagane jest polubienie fanpejdża Blasku Książek, niemniej, byłabym wdzięczna. (Najpierw to właśnie tam ukażą się wyniki konkursu)
6. Będzie mi bardzo miło, jeśli wstawicie podlinkowany baner konkursowy na swojego bloga, opublikujecie na Facebooku, czy gdziekolwiek, by wieść o konkursie dotarła do większej ilości osób. 
7. By wziąć udział w konkursie należy zamieszkiwać Polskę, bądź posiadać adres korespondencyjny w granicach naszego państwa.
8. Zgłoszenie (zadanie konkursowe) należy wysłać w komentarzu.
9. E-mail, nick, bądź w przypadku osób anonimowych imię i nazwisko, "Biorę udział w konkursie" oraz odpowiedź na zadanie konkursowe, należy wpisać w komentarzu pod tym postem. Zgłoszenia gdziekolwiek indziej, nie będą brane pod uwagę!

Zadanie konkursowe

"Jakie jest Twoje najmilsze wspomnienie związane z książkami?"


Edit: Wyniki konkursu pojawią się po 23 stycznia. 
Czytaj dalej »

wtorek, 10 stycznia 2017

Podsumowanie 2016 roku i cele na 2017.

2016 rok przeleciał bardzo szybko. Zanim się obejrzeliśmy, już witaliśmy nowy rok. Z racji, że przez ten 2016 rok dużo się zmieniło, chciałabym go dla Was tutaj podsumować. Nigdy tego nie robiłam szczerze mówiąc, ale jak to mówią; kiedyś musi być ten pierwszy raz. 


Według mnie najważniejsze, co się zmieniło na Blasku to to, że zostałam sama. Fosiek i Ann postanowiły opuścić blog, przestały pisać. Recenzje i wszystko, co tutaj się pojawi, będzie od tej pory tylko i wyłącznie pisane przeze mnie (chyba, że Fosiek postanowi czasem coś napisać, ale to bardzo rzadko). Od tej pory wszystkie decyzje podejmowane odnośnie bloga, organizacja jego itp. będą należały wyłącznie do mnie. Jak się w tym odnajdę? Nie mam pojęcia. Wiem natomiast, że styczeń i luty będą ciężkie -  sesja się zbliża, więc trzeba się przyłożyć i cały wolny czas będzie zajmować mi nauka.  
To również zmiana dla Was, ponieważ posty na blogu będą pojawiały się nieco rzadziej niż wcześniej. Myślę, że ok 1-2 w tygodniu. (Jak się uda częściej, to będę bardzo zadowolona!) 

2016 to rok, w którym przez dłuższy okres na blogu panowała cisza. Postanowiłyśmy dać sobie przerwę, odetchnąć nieco od niego. Z perspektywy czasu myślę, że był to strzał w dziesiątkę. Dziewczyny rozmyśliły się, nie chcą pisać na siłę, bo nie o to chodzi, a ja zdobyłam jeszcze więcej motywacji do prowadzenia tego bloga i myślę, że wszystko pójdzie bardzo dobrze. 


W  2016 roku dwukrotnie mogłam być ambasadorką książek wydawanych przez OMGBooks. Pierwszą z nich była "Jak powietrze" Agaty Czykierdy-Grabowskiej - cudowna, prawdziwa, szczera, piękna książka o sile miłości i cudownych bohaterach -  Dominiku i Oliwii. Druga z nich to "Uratuj mnie" Anny Bellon, pierwsza część losów Mai i Kylera, którą również uwielbiam i polecam z całego serca. Tutaj przy okazji promocji książki mogliście również przeczytać wywiad z autorką. 

Na 2017 rok mam już trzy tytuły, przy których będę ambasadorką. Już nie mogę się doczekać, kiedy poznacie ich tytuły i będziecie mogli je przeczytać. Premiera pierwszej będzie już niebawem, bo 17 stycznia. To bardzo, ale to bardzo miłe wyróżnienie ze strony wydawnictwa i autorów. 



W 2016 roku przeczytałam również sporo świetnych książek. Top 10 najlepszych książek przeczytanych w 2016 roku możecie znaleźć na blogu. Jeśli chodzi o ilość przeczytanych książek, to nie mam pojęcia ile ich było, bo niestety nie spisywałam ich sobie, ale w tym roku na pewno to zmienię. Na moim instagramie będzie można śledzić moje postępy w akcji Przeczytam 52 książki w 2017 roku. 

Zostałam również zaproszona do organizowania Zaczytanego Roku 2017. Jest to wydarzenie na Facebooku, w którym codziennie jedna osoba może wygrać książkę. Codziennie nowe konkursy, w których na zadanie konkursowe macie wyłącznie 24 godziny. Jest to rewelacyjna akcja, świetna zabawa, jeszcze lepsza możliwość poznania nowych ludzi i zgarnięcia książek w konkursach. Dziewczyny, dziękuję Wam serdecznie i mam nadzieję, że to będzie coś wspaniałego! Zachęcam Was również do wzięcia udziału. Kilka konkursów już było publikowanych, czekajcie na kolejne. 


Jeśli chodzi o statystyki bloga, to prezentowało się to następująco. 
Statystyki z końca grudnia 2015 i 6 stycznia 2017 r. 

Blog w liczbach!
Facebook: 2775 || 3197 (+422)
Instagram: 502 (17 lipca 2016 roku założyłam nowe konto)
Liczba wyświetleń bloga732300 || 866636  (+134336)
Liczba obserwatorów: 677 || 749 (+72)
Liczba komentarzy: 8331 || 9577 (+124)



Cele i postanowienia na 2017 rok! 

1. Przeczytać 52 książki w 2017 roku. 
2. Obejrzeć 54 filmy w 2017 roku.
3. 1 000 000 wyświetleń bloga.
4. 4 000 polubień na Facebooku.
5. 1 000 followersów na Instagramie. 
6. Pojechać na Targi Książki w Krakowie. 
7. Publikować minimum 2 posty w tygodniu. 
8. Przeczytać chociaż jedną książkę z gatunku, którego nie czytam.
9. Publikować minimum 1 post około książkowy miesięcznie. 
10. Publikować podsumowanie KAŻDEGO miesiąca.
11. Zdjęcia do recenzji wykonywać samodzielnie. 
12. Minimum 2 zdjęcia tygodniowo na Instagramie. 
13. Być na bieżąco z wydarzeniem - Zaczytany Rok 2017, którego współtworzę
14. Zmienić wygląd bloga na bardziej "profesjonalny". 


Instagram || Facebook 

Dajcie mi znać w komentarzu, jakie posty interesowałyby Was najbardziej, o czym chcielibyście przeczytać. Będzie mi bardzo miło. 

Podziwiam i gratuluję wszystkim, którzy dotrwali do końca. 
Czytaj dalej »

czwartek, 5 stycznia 2017

Top 10 najlepszych książek przeczytanych w 2016 roku!

Witajcie kochani!
Dopiero zakończyliśmy rok 2016, a ja mam dla Was podsumowanie najlepszych przeczytanych przeze mnie książek w 2016 roku. Książki są pokazane w kolejności od grudnia do stycznia 2016 r. 
Zatem...zaczynajmy! 


To najbardziej magiczna książka, jaką miałam okazję przeczytać. To książka o Świętach, tych przez duże "Ś", gdzie najważniejszy w tym czasie jest Bóg i człowiek, nie prezenty, nie czas spędzony w galeriach handlowych, aby tylko ze wszystkim zdążyć na czas i żeby było wszystko idealnie jak z gazety czy telewizji. To opowieść o Świętach, które teraz już tak bardzo rzadko się zdarzają w naszych domach. Gdzie najważniejszy jest drugi człowiek, to, aby spędzić ze sobą czas, może nawet wybaczyć pewne sprawy. Gdzie dom jest pełen rozbawionych, szczęśliwych, kochających się osób, które z niecierpliwością wyczekują tego okresu w roku. I dzieci, które z wielką ochotą wypatrują pierwszej gwiazdki na niebie, aby można było zasiąść do Wigilii.



Piękna historia. Naprawdę jest cudowna. Bardzo, ale to bardzo mi się podobała i wy również musicie ją przeczytać! Wszystkie emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania są nie do opisania. Śmiałam się, wzruszałam, a czasem nawet wkurzałam na bohaterów, gdy coś szło nie po mojej myśli. Przy końcówce rozpływałam się. Wreszcie tak naprawdę poczułam klimat Świąt i nie mogłam się doczekać, kiedy one nadejdą. 

Przepiękna historia o miłości, przyjaźni, życiu i tym, że trzeba się nim cieszyć, póki tylko można. Kate uczy nas tego, żeby każdy dzień traktować jakby miał być ostatnim, niczego nie żałować, spełniać swoje marzenia i być szczęśliwym. Ona jest tego idealnym przykładem, z której naprawdę można brać przykład. 
To jest najlepsza książka wydana w tym roku. Idealna. Wspaniała. Cudowna. Wzruszająca. 


Co ja mogę powiedzieć o tej powieści? Wow, wow wow! To było niesamowite. Zupełnie się tego nie spodziewałam. Nie oczekiwałam takich wielkich emocji, takiego przebiegu historii, takiego wyznania Wiktora, które sprawiło, że miałam ciarki. Nie wiem jakim cudem przebrnęłam przez to. To było straszne, okropne. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wiem, że to wydarzyło się naprawdę, takie działania faktycznie były stosowane w X Pawilonie. 

Tak samo bardzo podziwiam autorkę za to, że była  w stanie napisać tak ciężką, tak bardzo emocjonującą książkę. My czytamy jedynie historię Wiktora, wytwór wyobraźni autorki. Ona natomiast zapoznała się z mnóstwem książek, wyznań, prawdziwych historii prawdziwych ludzi, którzy naprawdę przechodzili to, co Wiktor. 


Obiecuję Wam, że nie będziecie się nudzić przy tej książce, wręcz przeciwnie. Będzie to dla Was idealny odpoczynek, dokładnie taki, jaki był dla mnie. Przy tej książce można się cudownie zrelaksować. Czytałam ją z uśmiechem na twarzy. Nie mogłam się od niej oderwać, bo chciałam wiedzieć, jak potoczą się ich dalsze losy. I jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona!

Jest to tak przyjemna i ciepła lektura, że nie będziecie mogli się od niej oderwać. Jestem pewna, że czytając ją będzie Wam cieplej na sercu. I nie można tego rozumieć jako: skoro tak mówi, na pewno jest to książka przesłodzona do granic wytrzymałości. Zdecydowanie nie!

Zarówno "Spełnione marzenia" jak i cała seria to idealna propozycja na długie jesienne wieczory, które właśnie nadeszły. Nie sposób się nudzić z tymi bohaterami, a poza tym jest to taka ciepła, serdeczna powieść, że można się w niej zakochać! Polecam serdecznie. Jeśli jeszcze tylko jej nie znacie, koniecznie musicie to nadrobić. Jestem przekonana, że nie będziecie żałować. 


Tyle emocji, które ta powieś dostarczyła mi podczas lektury, dawno żadna inna mi nie dała. Czytając, zwłaszcza część "Po" miałam łzy w oczach prawie cały czas. Przepiękna historia, która trafiła prosto do mojego serca i która na pewno szybko z niego nie wyjdzie. Nawet nie chcę, żeby wychodziła.

Jestem bardzo szczęśliwa, że nie zawiodłam się na tej książce. Nie spodziewałam się jednak, że aż tak przypadnie mi do gustu. Chyba rozumiecie, co chcę przez to powiedzieć? To, że tę książkę po prostu musicie przeczytać. Nie da się słowami opisać tego, czym ta książka jest i jaka jest. To musicie sprawdzić sami. I mam nadzieję, że tak jak ja, nie zawiedziecie się na niej. 


Książka napisana jest rewelacyjnie. Zarówno fabuła, historia jaką przekazuje nam autorka, cudowni bohaterowie (zwłaszcza Kyler, na którego punkcie oszalejecie tak jak ja!), których wykreowała i relacje między nimi sprawiają, że książka powala na kolana. A gdy do tego dodamy jeszcze przyjemny w odbiorze język i styl, jakim posługuje się autorka, otrzymamy powieść, od której nie można się oderwać. 

"Jak powietrze" to prawdziwa historia, prawdziwi bohaterowie, prawdziwe emocje i prawdziwe życie. Pani Agata napisała nie tylko bardzo ciekawą, ale i mądrą książkę, która skłania do przemyśleń nad własnym życiem. Pokazuje wartości, jakie powinny być najważniejsze w naszym życiu, z którymi w 100 procentach się zgadzam. Ponadto autorka pisze rewelacyjnie i umie wywołać u czytelnika mnóstwo emocji! Czytelnicy już nazwali ją polską Colleen Hoover, ale dla mnie jest bez wątpienia lepsza! 

Ta powieść jest genialna! Nie mogę sobie darować, że czekałam z jej czytaniem tyle czasu, a mogłam tę przepiękną historię poznać już ponad pół roku temu! To historia o pięknej, prawdziwej miłości. Takiej, która zdarza się raz w życiu, której nie sposób nie zauważyć i której nie można odtrącić. Taka na całe życie.

Powieść czyta się na jednym wdechu. Nie sposób się od niej oderwać, a jeśli już, to od razu chce się do niej wracać. Bardzo emocjonująca i chwytająca za serce historia, którą pokochali czytelnicy w wielu krajach. Ja również. Jest to jedna z moich ulubionych historii miłosnych.



To moje najlepsze książki przeczytane w 2016 roku. A jakie są Twoje? Daj mi znać w komentarzu, albo stwórz podobny post i wyślij mi do niego linka! 
Czytaj dalej »