Szukaj na tym blogu

29 lipca 2021

Alex Dahl - "Perfekcyjna rodzina"

 


Gdyby mi ktoś jeszcze rok / dwa lata temu powiedział, że będę się zaczytywać w thrillerach i co lepsze - że thrillery będą mi się podobać, chyba bym go wyśmiała i powiedziała, że to kompletnie niemożliwe! No ale jednak. Nie tak dawno przeczytałam "Za zamkniętymi drzwiami" B.A. Paris i chciałam więcej, jeszcze więcej dobrych thrillerów, od których nie będę się mogła oderwać. I tak trafiłam na nowość wydawnictwa Filia - "Perfekcyjna rodzina". 

Autor: Alex Dahl
Tytuł: "Perfekcyjna rodzina"
Ilość stron: 496
Wydawnictwo: Filia
Moja ocena: 10/10 


To miał być zwyczajny dzień jakich wiele. Elisa pojechała po córkę do szkoły. Do domu wróciła jednak sama. Lucia chciała zostać u nowej koleżanki, Josie. Normalne, prawda? Jej mama nie spodziewała się, że być może były to ostatnie chwile, w których widziała swoją córkę. Lucia nie wróciła do domu, a kontakt z mamą Josie się urwał. Córka Elisy została porwana. Zaczynają się poszukiwania. Co się mogło stać? Jak mogło do tego dojść?

Książka, którą widzicie to jeden z najlepszych thrillerów, jakie czytałam w swoim życiu (chociaż nie czytałam ich wiele). I chociaż od lektury minęło już sporo czasu, ja nadal o niej myślę. O tym, co tam się wydarzyło. O tym, jak to, co pokazujemy w Internecie może potem przyczynić się do najgorszego. Nawet niewinne zdjęcia w portalach społecznościowych mogą narobić wiele szkód.

Co jest świetne w tej książce? To, że dużo w niej uczuć. Zarówno Elisy - matki porwanej dziewczynki, jak i osoby, która porwała dziecko, a nawet samej Josie. To było naprawdę coś niesamowitego. Poznajemy motywy porywającego, możemy ocenić czy to, co ta osoba zrobiła miało jakikolwiek sens. 
 
Zakończenie natomiast przyprawiło mnie o szybsze bicie serca. To, co tam się działo... musicie sami przeczytać, aby się przekonać. Gwarantuję Wam, że będzie to z pewnością niesamowite przeżycie i rewelacyjne chwile spędzone z tą książką! I aż chciałoby się więcej.

Po tej lekturze z pewnością sięgnę po poprzednią książkę autorki, a Was zachęcam ogromnie do przeczytania "Perfekcyjnej rodziny". Oprócz tego, że dostaniecie mnóstwo emocji, to jeszcze być może skłoni Was do przemyśleń na temat pokazywania wszystkiego w Internecie. 😊️

Czytaliście? Macie w planach? Lubicie thrillery?

27 lipca 2021

Agata Przybyłek - "Od pierwszych słów"

 


Wyjeżdżacie gdzieś w tym roku? Ja po tej książce ogromnie chciałabym się znaleźć nad Bałtykiem. 😍

Agata Przybyłek to moja ulubiona autorka od pierwszego przeczytania! Trzy lata temu zapoznałam się z serią "Miłość i inne szaleństwa" i przepadłam. Czytam każdą jej książkę, jaka tylko pojawi się na rynku. Do nadrobienia zostały mi chyba tylko 3 powieści i na pewno zrobię to już niedługo! 

Autor: Agata Przybyłek
Tytuł: "Od pierwszych słów"
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: Czwarta strona
Moja ocena: 8/10 


Gdy tylko zobaczyłam zapowiedź "Od pierwszych słów" - podchodziłam do niej nieco sceptycznie. Tym razem autorka serwuje nam z pozoru coś innego. Sprawa kryminalna, detektyw, morderstwa. Tak trochę jakby nie w stylu Agaty Przybyłek, prawda? Też tak myślałam i do książki "Od pierwszych słów" podchodziłam z pewnym dystansem. Po lekturze okazało się jednak, że zupełnie niepotrzebnie! Ta książka jest równie świetna jak pozostałe książki autorki. I również jest to powieść obyczajowa, jak pozostałe książki Agaty Przybyłek. Nic się nie martwcie.

Co nieco o treści: 

Amelia wychowała się nad morzem i od zawsze kochała Bałtyk oraz rodzinną restaurację, w której pracuje. Jednak jej spokojną do tej pory miejscowość spowija chmura lęku – przy drodze w lesie w tajemniczych okolicznościach znikają kobiety. Z Warszawy ściąga detektyw, którego Amelia zna z telewizji – niedawno rozwikłał głośną medialnie sprawę. Wszyscy w miasteczku liczą na jego pomoc, szczególnie pani burmistrz, której z Amelią i jej rodziną wyraźnie jest nie po drodze…

Już po pierwszym spojrzeniu Rafał wiedział, że Amelia jest dziewczyną inną niż wszystkie. Czy zainteresowanie przystojnego i rozpoznawalnego mężczyzny z wielkiego miasta przerodzi się w coś więcej? Amelia nie szuka miłości ani mocnych wrażeń, jednak wiatr od lądu przyniesie w jej życiu zmiany…* 


Jeżeli chcecie się przenieść nad morze, nad Bałtyk, to ta książka będzie dla Was idealna. Mamy tutaj spacery brzegiem morza, piknik na plaży. Spacer gdańską starówką. I klimatyczne nadmorskie, małe miasteczko do którego przyjeżdża Rafał, sławny detektyw. Czytając, rozmarzyłam się totalnie i aż sama chciałabym się znaleźć teraz nad morzem.

Jeżeli chodzi o sprawę kryminalną w tej powieści, to uwierzcie mi, że nie ma tego dużo. Jest detektyw, jest sprawa, ale jak wiadomo detektyw nie może ujawniać postępów w śledztwie nawet najbliższym, więc cała historia skupiona jest na relacji Amelii i Rafała.
Chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej na temat Drogi Rozpaczy, natomiast niewiele jest tutaj o niej wspomniane.

Jedyne co mi przeszkadzało to to, że relacja między Amelią i Rafałem rozwijała się tak szybko, zdecydowanie za szybko. Mam nadzieję jednak, że spotkamy ich również w kolejnych tomach i już nie mogę się doczekać kontynuacji losów bohaterów!

Była to naprawdę przyjemna historia. Taka idealna na lato, na odpłynięcie po ciężkim dniu, na odpoczynek z książką z ogrodzie czy na balkonie. Polecam, przeczytajcie!

*opis od wydawcy. 

22 lipca 2021

Joanna Tekieli - "Szepty pienińskich ścieżek"

Kto był kiedykolwiek w Szczawnicy? W Pieninach? 

Jeżeli nie byliście, gwarantuję Wam, że po lekturze "Szeptów pienińskich ścieżek" będziecie chcieli się tam znaleźć jak najszybciej. To jest naprawdę wspaniała lektura. 

Ja do Szczawnicy mam naprawdę niedaleko. Pieniny to naprawdę przepiękne pasmo górskie, a ja jeszcze nie miałam okazji być na żadnej z gór - oprócz Palenicy. I to wyciągiem. Po lekturze tej książki ogromnie chcę to nadrobić. I nawet nie wiecie jak chciałabym wsiąść w samochód i przejechać się do Szczawnicy. Mam nadzieję, że już niedługo uda nam się tam wybrać już w trójkę. 

Autor: Joanna Tekieli
Tytuł: "Szepty pienińskich ścieżek"
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Filia
Moja ocena: 9/10 

Weronika i Agnieszka są przyjaciółkami od liceum. Obie chodziły na profil plastyczny. Aktualnie Agnieszka traci pracę. Weronika proponuje jej trzytygodniowy pobyt w Pieninach na kursie dla przyszłych przewodników górskich. Dziewczyna niezbyt chętnie, ale się zgadza. I ta decyzja zmienia całe jej życie. Pienińskie krajobrazy otworzą ją na pasję, którą porzuciła już kilka lat temu. Czy coś jeszcze czeka ją w tym pięknym miejscu? 

Jak tylko zobaczyłam zapowiedź tej książki, wiedziałam, że koniecznie będę musiała ją przeczytać. Jestem ogromną fanką Szczawnicy, a "Szepty pienińskich ścieżek" sprawiły, że jeszcze bardziej chcę ją poznać, wędrować po szlakach. Wejść na Trzy korony, które zawsze oglądałam z dołu, Sokolicę i inne przepiękne miejsca, które są opisane w tej książce. Jestem pewna, że jak tylko przeczytacie tę książkę, będziecie chcieli planować wycieczkę właśnie tam! 

Cudownie czytało mi się tą książkę i obserwowało zmiany, jakie zachodzą w głównej bohaterce. Agnieszka z nieśmiałej, cichej osoby staje się rozgadaną, życzliwą dla innych koleżanką. Poznajemy również przepiękną historię miłości pani Krystyny. Już sama jej osoba ogromnie mi się podobała i polubiłam ją praktycznie od samego początku. 

Autorka porusza w tej książce również bardzo ważny temat - marzenia. Pasje, z których nie wolno rezygnować. Każdy z nas powinien mieć coś tylko i wyłącznie dla siebie, przy czym może odpocząć i zrelaksować się. Agnieszka uwielbia malować, niestety przez pewnego człowieka zamknęła się na to i rzuciła to w kąt. Być może też dlatego stała się taką wycofaną osobą. Pieniny to zmieniają. Bohaterka otwiera się na piękno gór i nie może się powstrzymać przed uchwyceniem ich na swoich obrazach. 

Poza tym znajdujemy tutaj również problem niepełnosprawności oraz problemów nastoletnich - podążania za modą, chęcią bycia jak najbardziej szczupłym i problemami, jakie się z tym wiążą. 

Naprawdę ta książka jest ogromnie warta polecenia. I jeżeli nie czujecie tego górskiego klimatu, to przeczytajcie ją właśnie dla tych innych, ogromnie ważnych tematów. Jestem pewna, że będziecie zadowoleni. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale jestem pewna, że nie ostatnie. 

P.S. Książkę możecie przeczytać w ramach abonamentu Legimi, tak jak właśnie ja to zrobiłam. 😉

20 lipca 2021

Justyna Leśniewicz - "Zakręcona znajomość"


Autor: Justyna Leśniewicz 
Tytuł: Zakręcona znajomość 
Ilość stron: 288
Wydawnictwo:  Plectrum 
Moja ocena: 8/10

Patrycja mieszka w stereotypowej małej wiosce, gdzie lokalna społeczność ma totalnie staroświeckie poglądy. Dziewczyna ma 30 lat i nie ma męża, więc uważana jest za starą pannę. Rodzice robią wszystko, aby tylko pomóc jej znaleźć miłość. Na próżno.
Kobieta jest totalnie roztrzepana i pewnego dnia doprowadza do lekkiego potrącenia rowerzysty. Od tego czasu drogi jej i przystojnego mężczyzny przecinają się. Jednak on ma syna. I obrączkę na palcu.

Ta książka jest naprawdę cudowna. Spędziłam przy niej wspaniałe chwile. Odpoczęłam, zrelaksowałam się. Przeniosłam się razem z bohaterami do małej wioski i razem z nimi przeżywałam historie, które ich spotykały. I choć początek nie zrobił na mnie kompletnie wrażenia, wydawało mi się, że ten humor jest bardzo sztuczny i na siłę, tak później wszystko się rozkręciło i nie mogłam się od niej oderwać. Nie chciałam jej kończyć. Nie chciałam rozstawać się z bohaterami. A zakończenie... popłakałam się. Wzruszyłam się ogromnie. To było tak cudowne i romantyczne, że nie mogłam się powstrzymać. 

Czy wiedziałam, że tak się to skończy? No pewnie, że tak. Jednak w niczym mi to nie przeszkadzało. Nadal cieszyłam się lekturą. Ta książka była taka urocza, sielska, lekka. Idealna na wakacje!

A gdyby tego było mało, autorka porusza również bardzo ważny temat. Rejestrację jako potencjalnego dawcy szpiku kostnego w DKMS. Wielkie, wielkie brawa za to, że oprócz wspaniałej historii, został poruszony taki problem.
Mam nadzieję, że ktoś po przeczytaniu tej książki przemyśli sobie sprawę i sam zarejestruje się w bazie. To jest bardzo proste. Pakiet można zamówić na stronie dkms.pl - wszystko szczegółowo jest tam opisane.

Ja już jestem w bazie od ponad 2 lat, a Wy?
Jeżeli macie jakieś pytania, piszcie. Chętnie odpowiem. Naprawdę warto się zapisać. Być może komuś uratujemy życie. ❤️

15 lipca 2021

Bartłomiej Bartoszyński - "Zbyt wiele"


Autor: Bartłomiej Bartoszyński
Tytuł: "Zbyt wiele" 
Ilość stron: ok. 400 
Wydawnictwo: Waspos
Moja ocena: 10/10 

Ile w życiu człowiek potrafi znieść? Śmierć rodziców w tak młodym wieku, następnie tajemnica, o której się dowiadujesz sprawia, że czujesz, że nic w Twoim życiu nie jest takie jak powinno być. I gdy myślisz, że pogodziłeś się z tą stratą, nadchodzi kolejny cios. Cios prosto w serce. Serce, które już nie raz było złamane, ale teraz to dla Ciebie już za dużo. Co robić? Czy jest sens dalej żyć?

Cóż to były za emocje, cóż to była za fenomenalna przygoda! Książka, którą widzicie na zdjęciu jest niezwykła pod dwoma względami.
Po pierwsze - "Zbyt wiele" to książka, która składa się z dwóch tomów. Pierwszy - "Szukając siebie" - ta książka była wydana już jakiś czas temu, więc możecie ją już znać. Dalej natomiast jest jej kontynuacja - "Zbyt wiele". Dwie historie, a raczej główną historię i jej kontynuację. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim rozwiązaniem, ale muszę przyznać, że był to strzał w 10! Nie czytałam wcześniej nic tego autora, więc dwa tomy w jednej książce były dla mnie genialnym rozwiązaniem. 

"Szukając siebie" czyli pierwsza część została wydana w 2019 roku, a ja nigdy wcześniej na nią nie wpadłam. Zupełnie nie rozumiem dlaczego i jakim cudem, skoro to jest tak fenomenalna historia!

W książce poznajemy Aleksa, który przeszedł w życiu tyle, że ja miałam dość od samego czytania. A on musiał sobie z tym wszystkim poradzić sam. I gdyby tego było mało, autor wcale go nie oszczędzał, co jakiś czas dokładał mu jeszcze nieszczęść, jakby było ich mało. Nie jest to cukierkowa powieść, nic z tego. Ta książka to historia przepełniona bólem, podczas której nie sposób się nie popłakać. Bez chusteczek nawet nie zaczynajcie czytać, bo autor już od samego początku katuje naszego bohatera. A im dalej, tym gorzej. Aleks naprawdę przeszedł w swoim życiu "Zbyt wiele". Poznajcie jego historię i zachwyćcie się nią tak jak ja. 💔

Ta książka jest rewelacyjna. Czyta się ją z zapartym tchem, nie sposób się od niej oderwać. Poza tym autor tak pięknie pisze o miłości, że kompletnie się tego nie spodziewałam. 

"Człowiek nie ma pojęcia, na ile kawałków może mu się rozpaść serce zaledwie w ciągu kilku dni. Nikt nie wie, jak boli strata – dopóki coś cennego nie zostanie mu odebrane."

P.S. Wiem, że Was to interesuje, ja też byłam ciekawa zanim ją otrzymałam, cała książka liczy 400 stron.

Post we współpracy z Wydawnictwem Waspos i autorem, Bartłomiejem Bartoszyńskim. 


Czytaliście? Macie zamiar? Udało mi się Was przekonać do sięgnięcia po tę książkę? 

OBSERWUJĄCY