piątek, 21 kwietnia 2017

Prosto z..."Carpe Diem" Diane Rose


"Najważniejszy w życiu jest czas. Co ci po miłości, rodzinie, przyjaciołach, studiach, skoro nie możesz się nimi długo w pełni cieszyć?"

"Każdy ma prawo przeżyć miłość. Nieważne, ile dni mu zostało."

"Jeśli kogoś naprawdę kochasz, to nie opuścisz go, gdy zacznie spadać na dno. Będziesz po prostu robił wszystko, by o stamtąd wyciągnąć."

"Pragnę dostać od życia jak najwięcej, właśnie teraz, nie później, bo jestem boleśnie świadoma tego, że później może nigdy nie nadejść."

"To jest miłość. Ta chwila, gdy druga osoba cię opuszcza, a ty nie wyobrażasz sobie bez niej dalszego życia, a każda minuta bez niej sprawia ci ból." 

"Byłam egoistką. Byłam okrutna, ale chciałam kochać i być kochana. Chciałam go zatrzymać jak najdłużej, chociaż wiedziałam, że na niego nie zasługuję."

"Myślę, że wszyscy ludzie pragną miłości. Nawet siedem dni miłości, jest warte tego, by później cierpieć. Nigdy nie żałuj tego, że go poznałaś. Prawdziwa miłość jest warta późniejszego cierpienia, naprawdę. Po prostu musisz teraz ruszyć do przodu."

"Poznałem odpowiednią dziewczynę w odpowiednim czasie, w cholernie niesprzyjających okolicznościach. Los jest bardzo niesprawiedliwy."

"Jedyne co mogę ci obiecać to, to że zawsze będę przy tobie, bez względu na to jaką podejmiesz decyzję. I będę walczył za ciebie, gdy zabraknie ci sił…tylko tyle mogę dla ciebie zrobić, tylko tyle."
Czytaj dalej »

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Agata Czykierda-Grabowska "Wszystkie twoje marzenia"

Maja i Kamil to kolejna para od Agaty Czykierdy-Grabowskiej, którą pokochałam całym sercem. Najpierw Karina i Aleksander w powieści Kiedy na mnie patrzysz, potem Oliwia i Dominik z Jak powietrze, a teraz Maja i Kamil. Jak autorka to robi, że potrafi w taki sposób przyciągnąć czytelnika od samego początku, że z chęcią będzie chciał czytać kolejne książki? 

To były dwa dni. Dwa piękne dni, a raczej wieczory, które spędziłam w towarzystwie Mai i Kamila. Dwa wieczory z książką, którą będę na długo pamiętać, która wciągnęła mnie do tego stopnia, że nie mogłam jej odstawić, dopóki nie skończyłam i nie dowiedziałam się jak zakończą się losy tej dwójki. 

Autorka do tej pory dała mi się poznać jako ta, która genialnie potrafi wykreować bohaterów, którzy są tak bardzo prawdziwi, jak gdyby opisywała historie prawdziwych ludzi, którzy żyją wokół nas. Tym razem było tak samo. Maja i Kamil to stuprocentowo prawdziwi młodzi ludzie, którzy poznają się w dość ciekawych okolicznościach. 
Dziewczyny, wyobraźcie sobie, że zepsuł wam się samochód, zupełnie nie chce odpalić, nie wiecie co robić. Jesteście wkurzone na cały świat, krzyczycie, kopiecie samochód, jakby to miało pomóc. W tym momencie podchodzi do was pewien przystojny chłopak i oferuje swoją pomoc. Po chwili przypominacie sobie, że na pewno musiał widzieć waszą reakcję, uznał was za wariatkę. Macie ochotę spalić się ze wstydu. Oto historia pierwszego spotkania Mai i Kamila. Potem idzie z górki. Okazuje się, że mieszkają w tym samym akademiku, ciągle spotykają się w sklepie, na imprezach. Zostają przyjaciółmi, spędzają ze sobą bardzo dużo czasu. Dziewczyna jednak wymaga na nim obietnicę, że nigdy nie będzie chciał niczego więcej od niej, niż przyjaźni. Co będzie dalej? Możecie się domyślać. 

Jeśli miałabym wymienić kilka plusów tej książki, to byłyby bez wątpienia: 

- bohaterowie, którzy są wykreowani rewelacyjnie.

Kamil, przystojny młody człowiek, który jest niewątpliwie marzeniem każdej czytelniczki, która tylko go pozna. Czuły, wrażliwy, troskliwy, z poczuciem humoru. Taki, który dla swojej miłości potrafiłby zrobić wszystko. Oddany, wierny, lojalny a przede wszystkim uczciwy względem swojej ukochanej. Na dodatek, ma brata, Kubę, który jest równie przystojny i oszałamiający, jak Kamil. Ta dwójka ma w sobie coś, co nie pozwala przejść obok nich obojętnie. Kamil to bohater, w którym nie sposób się nie zakochać.
Maja również jest bohaterką rewelacyjnie wykreowaną. Jest dokładnie taka, że "można z nią konie kraść", jak również porozmawiać, spędzić rewelacyjnie czas. Dziewczyna uwielbia gotować, zwłaszcza dla innych, dlatego bardzo chętnie na "randki" przynosi swoją specjalność - czekoladowe babeczki, które Kamil uwielbia i które zawsze znikają w zastraszająco szybkim tempie.

Ta dwójka jest dobrana rewelacyjnie. Doskonale wiem, że tacy ludzie naprawdę istnieją i można ich spotkać wszędzie. Na ulicy, w szkole, pracy, na uczelni. Mnóstwo jest takich osób. Trzeba tylko dobrze patrzeć i dostrzec w innych takiego Kamila i Maję.
Uwielbiam ich poczucie humoru, ciągłe docinki, przez które raz po raz wybuchałam śmiechem. Dzięki temu książkę czyta się rewelacyjnie, w mgnieniu oka.

- emocje, które są wyczuwalne na każdym kroku.

Obietnica obietnicą, ale dzieją się w życiu takie rzeczy, których przewidzieć nie można. I tak właśnie tej sytuacji nie mógł przewidzieć Kamil, kiedy obiecywał dziewczynie, że nic więcej między nimi nie będzie, jak tylko przyjaźń. Życie jednak pisze swoje scenariusze i nic mu do tego, że złożyłeś taką, a nie inną obietnicę. I właśnie w tym czasie wkraczają emocje. Czytając, nie mogłam się oderwać, zwłaszcza przy końcówce, kiedy nie wiedziałam "co jest grane" i moje serce cierpiało równie mocno jak Kamila i Mai. Nie mogłam pogodzić się z tym, co autorka im zaserwowała. Toż to było straszne!

- prostota i lekki styl autorki, która sprawia, że czytanie staje się przyjemnością.

Historia niby prosta, ale jednak napisana w tak piękny sposób, że nie można było się od niej oderwać. Autorka pisze przepięknie. Jej styl pokochałam już przy "Kiedy na mnie patrzysz" i nadal go uwielbiam. Opowieść zaserwowana jest nam w rewelacyjnej formie. Jestem pewna, że "Wszystkie twoje marzenia" podbije serce mnóstwa czytelniczek w całej Polsce.

- szata graficzna, która skradła moje serce.

Jeszcze tego nie mówiłam, ale ta książka jest tak pięknie wydana, że nie mogę przestać na nią patrzeć. Okładka jest rewelacyjna i na myśl od razu przywodzi mi wiosnę, miłość, szczęście - zdecydowanie to najpiękniejsza okładka z dotychczas wydanych przez Agatę książek! Musicie ją mieć. Spójrzcie tylko jak pięknie będzie wyglądała w waszej biblioteczce.

Kończąc, serdecznie polecam wam tę piękną książkę, od której nie potrafiłam się oderwać i o której przez długi czas nie będę mogła zapomnieć. To cudowna powieść o miłości, szczęściu, przyjaźni, o tym, co w życiu jest najważniejsze. Musicie ją przeczytać. Jestem pewna, że nie będziecie żałować. 
Czytaj dalej »

sobota, 15 kwietnia 2017

Wesołych Świąt Wielkanocnych!


Najserdeczniejsze życzenia 
zdrowych, radosnych, 
rodzinnych i spokojnych 
Świąt Wielkanocnych, 
smacznego jajka 
oraz mokrego dyngusa
życzy Gosiek ❤
Czytaj dalej »

czwartek, 13 kwietnia 2017

Wielkanocny Tag Książkowy 2017

Hej, hej! 
Święta zbliżają się wielkimi krokami, więc mam dla Was coś przyjemnego. Otóż będzie to Wielkanocny Tag Książkowy. Stwierdziłam, że tak przed Świętami będzie to idealny pomysł na taką luźniejszą notkę, coś innego niż recenzja. Zatem zaczynajmy! 

Króliczki - książka, której chcesz więcej (czekasz na jej sequel) 
Naprawdę nie jestem w stanie wybrać jednej książki, której chciałabym przeczytać kontynuację, bo jest ich tyle, że trudno zliczyć. Jednak ostatnio w mojej głowie siedzą mi najbardziej trzy książki: "Carpe Diem", "Wszystkie twoje marzenia" oraz "Zimowa miłość". Jestem strasznie ciekawa jak potoczyły się dalsze lody moich ulubionych bohaterów! 

Jajko - książka, która cię zaskoczyła 
"Carpe Diem"  to zdecydowanie książka, która mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się czegoś tak rewelacyjnego. To, co dostałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Jeśli jeszcze nie znacie, koniecznie musicie się z nią zapoznać, a tutaj możecie przeczytać moją recenzję: Diane Rose - "Carpe Diem" 

Tropienie jajeczek - książka, którą z trudem dostałaś w swoje ręce 
To było dawno temu, ale pamiętam, jak nie mogłam nigdzie znaleźć książki "Nostalgia anioła". Nie wiem jak teraz jest z tą książką, ale wtedy zdobycie jej graniczyło z cudem, a ceny na allegro wahały się w okolicach 70-100 zł. Udało mi się jednak ją zdobyć poprzez wymianę na Lubimy Czytać!


Owieczki - dziecięca książka, którą nadal uwielbiasz
Nie wiem czy dziecięca, ale kojarzy mi się właśnie z dzieciństwem - "Ania z Zielonego Wzgórza". Zdecydowanie ją uwielbiam! Poznałam ją dzięki temu, że była to moja lektura w podstawówce. Tak samo było z "Dzieci z Bullerbyn". Uwielbiam również "Matyldę" Roalda Dahl'a

Wiosna - książka z okładką, która przywodzi ci na myśl tę porę roku 
Jest kilka takich książek, jednak na tę chwilę znów przychodzą mi dwie wyjątkowe książki - "Carpe Diem" oraz "Wszystkie twoje marzenia", które serdecznie polecam! 

Jezus - religijna książka, którą kochasz 
Jedyna książka, która przychodzi mi do głowy to "Niebo istnieje naprawdę", która bardzo mi się podobała i czytałam ją z wielką przyjemnością. Pewnie większość z Was wie o czym piszę, więc nie będę dużo mówić, a jeśli nie, to zapraszam na recenzję: "Niebo istnieje naprawdę" - recenzja. 


Zmartwychwstanie - książka od nieżyjącego już autora 
Niestety, nic mi nie przychodzi do głowy. Z tego co się orientuję, czytam jedynie tych, którzy żyją i nadal tworzą! 

Koszyczki - książka, która aktualnie znajduje się na twojej liście życzeń 
Naprawdę? Tylko jedna? Nie ma takiej opcji. Moja lista życzeń na dzień dzisiejszy:
- Magdalena Witkiewicz - "Czereśnie zawsze muszą być dwie"
- Agnieszka Lingas-Łoniewska - "Wszystko wina kota" 
- Alek Rozgoziński - "Jak Cię zabić kochanie?"
- Kim Holden - "O wiele więcej" 
Jest ich zapewne wiele, wiele więcej, ale aktualnie pewnie o nich zapomniałam!

Cukierki - słodka książka
Hmm...a może by tak "Wszystkie twoje marzenia"? Mimo wszystko jest słodko! Ale wszystko w granicach rozsądku! 

Jestem bardzo ciekawa odpowiedzi dziewczyn:
GosiEwelinyGosiKamiliDonki oraz  Kasi

Dajcie znać w komentarzu jak wy odpowiedzielibyście na te pytania! 


Czytaj dalej »

niedziela, 9 kwietnia 2017

Diane Rose - "Carpe Diem"


Zastanawialiście się kiedyś, co zrobilibyście jakbyście się dowiedzieli, że macie 700 dni życia? Że za te 700 dni Wasze życie tak po prostu się skończy? Że umrzecie i zostawicie wszystko, co mieliście tutaj, na ziemi..przyjaciół, rodzinę, może ukochanego / ukochaną? Prawdopodobnie nikt o tym nie myśli. Nie wiemy ile życia nam jeszcze zostało. Nikt tego nie wie. 

Nasza bohaterka, Rose natomiast dostała wyrok. Ma 700 dni do końca życia, z czego 100 już "zmarnowała", więc zostało jej 600 dni, które ma zamiar wykorzystać według zasady "carpe diem" - chwytaj dzień. Dziewczyna jest chora, ma poważne problemy z sercem. Uratować ją może jedynie przeszczep, o który jak chyba wszystkim wiadomo, wcale nie jest tak łatwo, a i tak nie ma się pewności, czy serce się przyjmie.

Rose bardzo dużo przeszła w swoim życiu. Jej matka zmarła przy porodzie, więc dziewczyna nie miała możliwości jej poznać. Jej ojciec zostawił ją po tym, jak się dowiedział, że jest chora. W życiu dziewczyny jedynym pewnym punktem jest James - jej starszy brat, który od początku opiekował się nią najlepiej jak tylko potrafił. To on najbardziej wierzy w to, że życie Rose da się uratować. Dziewczyna mieszka z nim i jego rodziną, a więc żoną, dwójką dzieci, psem i rybką.
Każdego dnia odlicza dni do swojej śmierci. W sześćsetnym dniu poznaje kogoś, kto zmienia całe jej życie. Kogoś, kto sprawia, że Rose zaczyna się częściej uśmiechać, patrzeć optymistycznie na życie. To miała być tylko jedna randka i koniec znajomości, przecież i tak umrze. Jednak jak to w życiu bywa, na jednej randce znajomość się nie kończy. Dwójka młodych ludzi zakochuje się w sobie.
Rose jednak ukrywa przed Danielem informację o swojej chorobie, gdyż boi się, że ten ją zostawi.

Gdyby mi nikt wcześniej nie powiedział, że "Carpe Diem" to debiut, nigdy w życiu  bym na to sama nie wpadła. Książka jest rewelacyjna. Historia Rose i Daniela jest obłędna, powalająca i bardzo wciągająca. Totalnie nie mogłam się od niej oderwać. Połknęłam ją w jeden dzień. To był niesamowity dzień. Pełen emocji, wspaniałych przeżyć. Całą historię przeżywałam razem z bohaterami. Czułam się tak, jakbym stała gdzieś z boku i na żywo widziała wszystko to, co się u nich dzieje, to co ich łączy. Ich radość, szczęście, miłość, ale i ból, smutek i rozpacz.

Nigdy wcześniej przy żadnej innej książce nie wylałam tyle łez. To, co autorka zgotowała nam, a raczej bohaterom powieści "Carpe Diem" to było wstrząsające. Młoda, dwudziestodwuletnia dziewczyna (dokładnie w moim wieku!) ma wyrok śmierci. Za 600 dni umrze, jeśli nie znajdzie się dawca. Spotyka chłopaka, zakochuje się, ale wie, że na niej ciąży wyrok. Musi mu o tym powiedzieć, ale nie wie jak. Boi się. Nie wie jak zareaguje, czy jej nie zostawi. Prawdziwa miłość powinna wszystko przezwyciężyć, ale czy ona jest taka? Przecież znają się raptem kilkanaście dni.

Nie chcę Wam zbyt wiele zdradzać, ale naprawdę musicie ją przeczytać. To nie jest taka książka, jakich pełno. To szczera do bólu, jakże prawdziwa powieść osadzona w polskich realiach. Wszystko jest dokładnie takie, jakim jest w prawdziwym życiu. Nie ma tu miejsca na fantazjowanie. Tu liczy się każdy dzień, każda chwila, która jest dla dziewczyny tak bardzo cenna. To nie jest banalna książka. Niech mi tylko ktoś tak o niej powie, nigdy w życiu się z tym nie zgodzę.

Przeczytajcie ją, proszę Was. Tylko jedna mała rada -  przygotujcie chusteczki, dużo chusteczek. Bez nich naprawdę będzie Wam ciężko. Autorka przygotowała dla nas emocjonalny rollercoaster. Gdy pozwolicie się mu ponieść, będziecie się śmiać z Rose i Daniela, z Jamesa, Tomka i Oliwii, wylejecie mnóstwo łez. Będziecie przeklinać w myślach (albo nie tylko w myślach) autorkę dlaczego ona im coś takiego zrobiła. A zakończenie Was rozwali. Mnie rozwaliło. Byłam tak rozsypana, nie wiedziałam jak się pozbierać. Ta książka zostanie w moich myślach i w moim sercu na bardzo długi czas. To książka, która wprowadziła mnie w taki kac książkowy, jakiego nigdy w życiu wcześniej nie miałam. Przeczytajcie ją, naprawdę warto. O takiej miłości marzy każdy.


Czytaj dalej »